6 zaskakujących powodów, dla których właściciele samochodów trzymają ten mały, dyskretny lokalizator w aucie
65% kierowców przyznaje, że zdarzyło im się nie znaleźć samochodu na dużym parkingu. Dlatego ponad 300 000 właścicieli aut trzyma teraz w samochodzie ten mały, czarny lokalizator — aby rozwiązywać problemy, zanim się pojawią.
Bez abonamentu. Bez kabli. Działa z iPhone’em i Androidem. Bateria działa do 2 lat.
Żadnego więcej: „Gdzie zaparkowałem samochód?”
Wychodzisz ze sklepu z pełnymi torbami zakupów i patrzysz na zatłoczony parking: „Gdzie ja zaparkowałem?”
Albo odwiedzasz nowe miasto i nie pamiętasz, na której ulicy zostawiłeś samochód.
Włóż WAYYPINN do schowka, pod siedzenie albo w inne dyskretne miejsce. Gdy zapomnisz, gdzie zaparkowałeś, sprawdź mapę i idź prosto do auta — bez chodzenia po rzędach i klikania pilotem.
Działa z moim Androidem. I z jej iPhone'em.
Moja żona ma iPhone'a. Ja jestem na Androidzie — jak 7 na 10 Polaków. AirTag zadziałałby tylko u jednego z nas. A te tanie lokalizatory z własną aplikacją? Ta aplikacja umiera w dniu, w którym upada firma. Ten działa z iPhone'em i Androidem — korzysta z sieci lokalizacyjnych działających już na milionach telefonów. Bez karty SIM, bez abonamentu. Właśnie tak śledził skradzione auto przez całe miasto, podczas gdy gadżety z Allegro z „zasięgiem 50 m” zamilkły na końcu ulicy.
Mój stary lokalizator padł. Ten nie padnie.
Mój stary lokalizator padł dokładnie w tym tygodniu, kiedy naprawdę go potrzebowałem. Bateria rozładowana, żadnego ostrzeżenia, torba zniknęła. Ten? Dwa lata na jednej baterii. Żadnych kabli, żadnych ładowarek, żadnego sprawdzania w aplikacji, czy jeszcze działa. W małej obudowie: precyzyjna antena i chip, które robią całą robotę — ani razu o tym nie myślisz. A gdy bateria się wyczerpie, wymienisz ją w dziesięć sekund.
Ostrzegł mnie, zanim cokolwiek zgubiłem
Tego się nie spodziewałem. Wychodziłem z restauracji we Wrocławiu, trzy kroki za drzwiami — telefon wibruje: „Twoje rzeczy zostały w tyle”. Torba wciąż wisiała na krześle. Nawet nie zdążyłem jej zgubić. Wszystkie tanie lokalizatory działają dopiero wtedy, gdy jest już za późno — coś zniknęło i zaczyna się szukanie. Ten uprzedza Cię zanim odejdziesz bez kluczy, torby czy walizki. Od tamtej pory nie „znajduję” swoich rzeczy. Po prostu przestałem je gubić.
Bez abonamentu. Sprawdziłem dwa razy.
Czekałem na haczyk. Drugi miesiąc — brak rachunku. Szósty miesiąc — brak rachunku. Inne lokalizatory kosztują 40 zł miesięcznie na zawsze — to prawie 1000 zł w dwa lata za to samo. Ten: płacisz raz i koniec.
Jedyny, który miał sens
AirTagi (4-pak, 1 rok):
- Cena początkowa: ok. 430 zł
- Wymiana baterii: ok. 130 zł
- Tylko Apple: połowa domowników nie może z nich korzystać
- Biały dysk łatwo rzuca się złodziejom w oczy
- Razem: ok. 560 zł + ograniczenia
WAYYPINN Tracker (3 sztuki, kup 2 + 1 gratis):
- Cena pakietu: 260,00 zł
- Działa z Apple i Androidem
- Dyskretny czarny design — trudny do zauważenia dla złodziei
- Bez subskrypcji — nigdy
- W zestawie 3 darmowe etui magnetyczne
- Razem: 260,00 zł + spokój ducha